Ile to kosztuje?
Nic w okresie szkolenia, choć samo prowadzenie nie jest darmowe, i dlatego miejsc jest tylko kilka. Taki jest układ: ty dostajesz kampanię, my dowiadujemy się, gdzie gołąb jeszcze niedomaga. Cennik kiedyś powstanie, a kwotę poznasz, zanim zacznie cię dotyczyć.
Co muszę mieć gotowe?
Grę ze stroną w sklepie, adres e-mail, z którego możemy wysyłać, i godzinę na brief. Nie potrzebujesz gotowego pitcha ani pomysłu na materiał dla prasy. Napisanie ich razem z tobą to Krok 01.
Jak długo trwa kampania?
Gdzieś między dwoma a ośmioma tygodniami, w zależności od tego, co promujesz. Wyprzedaż to mogą być dwa intensywne tygodnie. Premiera zwykle potrzebuje bliżej ośmiu. To narzędzie na konkretne okazje, jak wyprzedaż czy premiera, a nie do pisania do twórców przez cały rok.
Czy to wszystko robi AI?
Gołąb odwala czarną robotę: szuka twórców, pisze szkice, wysyła, czyta odpowiedzi. Nie decyduje o niczym, na co mu nie pozwolisz. Każdy szkic przechodzi kontrolę, a wszystko, co wymaga oceny, czeka na twoim biurku jako Hold. Szkolisz głos w Kroku 01 i ustalasz, ile dostaje swobody: od pisania własnymi słowami twoim głosem po wysyłanie wyłącznie zdań, które napiszesz słowo w słowo. Ustawiasz to ty.
Co widzi twórca po drugiej stronie?
Jednego maila od twojego studia, napisanego pod jego kanał. Nie szablon z wklejonym imieniem: gołąb czyta jego kanał i pisze pod to, na jakim etapie jesteś: demo, wyprzedaż czy premiera. Żadnego nieproszonego klucza Steam i żadnego drugiego maila, jeśli nie odpowie, chyba że poprosisz o follow-up. Jeśli poprosi o klucz, klucz wychodzi, a gołąb znów czeka. Nigdy niczego nie zaczyna sam z siebie: reaguje na twoje polecenia i na to, co odpisują twórcy. Żadnej automatycznej sekwencji działającej w tle pod nazwą twojego studia.
Jak chronicie klucze Steam przed oszustami?
Gołąb rozmawia tylko z twórcami, do których sam napisał. Każdy, kto pisze na zimno, a tak właśnie przychodzą handlarze kluczami, nie dostaje żadnej automatycznej odpowiedzi: ląduje na twoim biurku jako Hold. U twórców, do których wysłał pitch, wyłapuje typowe sygnały. Kanał, który nie pasuje do swojej widowni. Prośba, która przychodzi za szybko. Adres widziany już wcześniej. Wszystko, co budzi wątpliwości, staje się Holdem, a decyzję podejmujesz ty. Każdy klucz, który opuszcza pulę, jest zapisywany razem z tym, kto go dostał i kiedy.
Z jakiej skrzynki wysyła?
Z twojej. Załóż do tego nową, [email protected] albo podobną, nigdy prywatną skrzynkę. Dajesz Pigeoneerowi dostęp do tej skrzynki, a nie hasło na przechowanie. Ten dostęp jest mu potrzebny, żeby wysyłać z twojego adresu i czytać odpowiedzi, które wracają, bo tak właśnie wie, co napisał twórca. Cofniesz go w każdej chwili, zmieniając hasło, i gołąb w tej samej minucie traci dostęp, i do wysyłania, i do czytania.
Jak wybiera twórców, do których napisać?
Po tym, co mówią o sobie: opisy, tagi, platforma, język. Po tym, w co naprawdę grają, zwłaszcza po podobnych grach, o których już zrobili materiał. Potem po liczbach, które coś znaczą. Długość filmów. Jak często publikują. Widzowie i subskrybenci z ostatnich tygodni, a nie łączna liczba z całej historii, która ładnie wygląda nawet na martwym kanale. Ocenia dopasowanie, a ty przechodzisz listę od góry.
Gdzie są moje dane?
Kiedy już prowadzisz z nami kampanię: w systemie Pigeoneera, na naszym własnym sprzęcie. Twoja lista twórców, rozmowy i klucze Steam zostają tam, a nie w marketingowej chmurze zewnętrznej firmy. Wchodzisz przez własny login, widzisz swój projekt i nic więcej, a na prośbę usuwamy wszystko, naprawdę wszystko: wyszkolony głos, dopasowaną bazę, research. Kolejna kampania zaczęłaby się od zera, a nie od miejsca, w którym skończyła się poprzednia. Formularz na tej stronie to jedyny wyjątek: żeby do nas dotrzeć, przechodzi przez pamięć naszego hostingu i usługę e-mail, a jego zapis zawiera to, co wpiszesz, godzinę wysłania, język tej strony i user-agent twojej przeglądarki.